Zabawy w przebieralni

Posted by



Details Written by Lily

Uwielbiam ten dreszczyk emocji. Idziemy do dużego sklepu odzieżowego i pieprzymy się w przebieralni. Robiliście to kiedyś? Ja i mój chłopak jesteśmy uzależnieni od seksu w miejscach publicznych. Dziś wybraliśmy się do Reserved. W dużej Poznańskiej galerii handlowej to właśnie ten sklep zajmował największą powierzchnię.

W czwartkowe popołudnie był spory ruch, ale nie aż taki. Weszliśmy do najdalszej przebieralni. Marcin już był mocno podniecony. Przez spodnie czułam jego nabiegłego krwią kutasa. Mocno ścisnęłam go przez materiał. Syknął przez zęby z podniecenia. Popchnął mnie na cienką ściankę działową i odwrócił. Twarzą do lustra. Widziałam w nim siebie i Marcina, miętosił przez bluzkę moje piersi. Spuścił moje spodnie do połowy ud i rozpiął swoje.

Jego fiut wyskoczył z bokserek i momentalnie wbił się w moją cipkę. Była trochę mokra, ale jeszcze nie do końca rozgrzana. Szybkie numerki w przebieralniach mają to do siebie, że nie ma czasu na grę wstępną. Jęknęłam z bólu. Marcin szybko zakrył mi usta ręką.

– Bądź cicho mała, bo nas stąd wyrzucą.

Byłam tego świadoma, stanęłam trochę szerzej. Tak by miał lepszy dostęp do mojej gorącej cipki, oczywiście na tyle na ile mi pozwalały blokujące ruchy spodnie na udach. Wypięłam się najbardziej jak umiałam. Dłoń Marcina cały czas leżała na moich ustach. Sapałam w nią kiedy on intensywnie posuwał moją szparkę. Widok mojego ciała poruszanego rytmicznie przez niego sprawiał, że cała płonęłam. Dodatkowo ta świadomość że od innych dzieli nas tylko ta cienka zasłonka…

Marcin rżnął mnie rytmicznie i coraz szybciej. Drugą dłonią sięgnął do łechtaczki i pocierał ją mocno i nieco boleśnie. Niemniej dostarczył mi tym zabiegiem ogromnego orgazmu. Lekko ugryzłam go z rozkoszy w dłoń. Wygięłam się w łuk. Wtedy i on wystrzelił w moim wnętrzu zalewając je potokiem, gęstej białej spermy.

Wyszedł, a stróżka nasienia popłynęła po mojej nodze wprost na majtki i spodnie.

Podciągnęłam się. On zapiął spodnie. Kiedy wychodziliśmy ze sklepu czuliśmy na sobie wzrok klientów i obsługi.

Być może domyślili się co tam robiliśmy, a może to tylko takie wrażenie.

Miałam jednak nadzieję, że się na nas poznali. Może następnym razem ktoś nas nakryje?