Sarah

Posted by

Details Written by Lily

Ona już taka jest. Wiem, że zdarzały jej się zdrady. Nigdy do niczego się nie przyznała, na niczym jej nie przyłapałem. Sarah rządzi mną i robi zawsze to co chce. Nie powiem że mi się to podoba, ale nie potrafię jej odmówić. Odchodzi i wraca, a ja zawsze ją przyjmuję. Może to miłość, może tylko przywiązanie. Jest piękna, ma wspaniałe włosy, długie, kasztanowe. Można w nich zatonąć. Tonę w nich ilekroć je rozpuszcza. Wie, że mnie nimi kupuje. Wiem, że rozpinając bluzkę i pokazując swoje piękne piersi zdobywa całą moją uwagę. Sarah ma wspaniałe ciało, młode, jędrne, gibkie. Za jej cudną cipkę można zabić.

Jest piekielnie inteligentna i dzięki temu potrafi wykorzystać każdy swój atut. Znam ją, czasami mam jej dość, nie chcę jej więcej widzieć. Ale zawsze wybaczam. Czuję się wręcz wdzięczny za to, że wybrała mnie, wróciła. Później sobie to wyrzucam. Zazwyczaj wtedy gdy po raz kolejny wbija nóż w moje serce.

Ostatnio odeszła do jakiegoś starszego faceta. Nie było jej w moim życiu przez dwa miesiące. Dziś stanęła na progu mojego domu. Włosy miała rozpuszczone. Oczywiście. Uśmiechała się skromnie.

– Co tu robisz?

– Wróciłam – oznajmiła jakby wróciła z weekendu u mamy.

– Ostatnio mnie zdradziłaś. Odeszłaś bo się domyśliłem. To była najgorsza chwila w moim życiu. Nie było mnie może przez godzinę. Wyszedłem na poranne zakupy. A ty z nim…

Pocałunkiem przerwała mój monolog. Tak bardzo chciałem znów się jej poddać. Wziąć do środka i rozebrać. Walczyłem. Odsunąłem ją od siebie, zobaczyłem smutek w jej oczach. Może udało mi się ją lekko zranić. Podobało mi się to.

– Nie wiesz jak to jest wrócić, zobaczyć ukochaną śpiącą nago, nakrytą lekkim prześcieradłem. Pomyśleć, że się ją kocha. Przytulić się i wejść do jej wnętrza. Wbić się w nią tylko po to by poczuć że jest lepka od spermy innego. Nie możesz wiedzieć jak to boli.

Miała łzy w oczach.

– Przepraszam – wyszeptała Sarah.

Widziałem, że potrzebuje przebaczenia. I znów uległem. Otoczyłem ją ramieniem i zaprowadziłem do środka. Zaczęła mnie całować i rozbierać zaraz za progiem. Co by o niej nie mówić, seks z nią był wspaniałym przeżyciem pełnym uniesień. Zwłaszcza gdy była wdzięczna.

Uklękła przede mną i poprosiła o pozwolenie na rozpięcie spodni. Wplotłem palce w jej przepiękne włosy. Czuć jej usta na kutasie, zapomniałem już jakie to jest wspaniałe. Lizała i ssała, ofiarnie przyjmowała go głęboko. Była w tym naprawdę dobra. Rozbierała mnie i siebie, jednocześnie ciągle pieszcząc moją pałę, która teraz stała na baczność i domagała się więcej pieszczot.

Nie przestawała, zaprowadziła mnie na wygodny fotel i dalej pracowała nad moją rozkoszą. Czubkiem języka drażniła wędzidełko i całą główkę. Połykała i ruszała głową coraz szybciej. Widziałem jej nagą pupę pulsującą w rytm ruchów jej ciała. Nie wytrzymałem napięcia i wystrzeliłem w jej ustach. Nie pozwoliłem jej uciec. Dłońmi przytrzymałem jej głową tak, że cały ładunek wylądował w środku. Przyjrzałem się jej. Nic nie uroniła. Połknęła wszystko. Podobało mi się to. Nigdy wcześniej nie łykała.

Włączyła muzykę i naga zaczęła przede mną tańczyć. Dotykała swoich piersi, brzucha, ramion. Odwróciła się tyłem i mogłem zobaczyć jak błądzi dłońmi po swojej pełnej, pięknej pupie, którą kochałem tak samo jak włosy, które niemal do niej dosięgały. W pokoju panował półmrok. Zaczynał się wieczór. Wstałem z fotela i nie tracąc jej z oczu poszedłem do barku. Nalałem sobie brandy a jej ulubionego słodkiego wina. Butelka stała napoczęta dwa miesiące temu, kiedy odeszła, jakbym wiedział że się przyda, nie wylałem go do zlewu. Miałem rację, bo teraz  ona wróciła i tańczyła dla mnie. Nachyliła się. Zobaczyłem jej wygoloną cipkę i drugą dziurkę. Jej dłonie ciągle jeździły po pośladkach. Podszedłem i dałem lekkiego klapsa w jej wypiętą pupę.

Sarah jęknęła zaskoczona. Przestała się schylać. Podałem jej kieliszek i pocałowałem w czerwone usta. Smakowała jeszcze troszkę mną, ale lubiłem to. Miałem wrażenie, że tym razem już jest moja i moja pozostanie.

Napiliśmy się, porozmawialiśmy krótko, zaczęliśmy tańczyć. Nadzy, podnieceni.

– To było okropne, wybacz mi. Tylko ciebie kocham – powiedziała patrząc mi w oczy.

– Tak, to było okropne – potwierdziłem i wziąłem ją na ręce – ale już nie będzie.

Zaniosłem ją na łóżko. Mój kutas znów był gotowy do akcji. Miałem ochotę polizać jej cipkę, uwielbiałem to, ale postanowiłem wejść w nią od razu. Bez większego przygotowania. Jeszcze sobie nie zasłużyła na takie pieszczoty. Podniosłem jej nogi i oparłem o swoje ramiona. Dzięki temu od razu wbiłem się w nią do samego końca. Jęknęła lekko z bólu, ale nie zaprotestowała. Kochałem się z nią. Wchodziłem głęboko, ale zawsze powoli. Patrzyłem na jej twarz okoloną burzą rozrzuconych włosów. Przepiękna. Moja. Sarah.

Wystrzeliłem w jej wnętrzu kiedy zobaczyłem rozkosz orgazmu na jej cudownej twarzy.

Nie mogłem pozwolić już jej odejść. Nie tym razem.