Parkowe łowy

Posted by



Details Written by Codi Story

 Słońce wysoko na horyzoncie świeci a ja spaceruję sobie powoli po parku. Liczę, że zaproszę jakąś biegaczkę czy czytelniczkę książek na seks do siebie. Usiadłem na ławeczce jak zawsze i wypatruję jakichś potencjalnych kochanek. Nie jest to łatwe, połowa już u mnie była a do tego nie każda się nadaje.

 Fiut mój się robi twardy pod spodenkami , spragniony jakiejś cipki. W końcu już dwanaście godzin nie bzykałem żadnej. Idzie Kaśka , jedna z moich pierwszych zaproszonych z tego parku, lubi od tyłu i na stojąco przy lustrze. Bzykaliśmy się też na balkonie. Jej siostra Patrycja też lubi od tyłu.

 Dziś szukam nowej cipki. Kwadrans siedzenia na ławeczce się opłacał. Widzę fajną blondynę, nie najmłodszą już ale nieźle wysportowaną.  Idealna na dziś.

 Zagadałem i po kwadransie Ola, bo tak ma na imię blondyna, razem ze mną truchtem pobiegła do mojego mieszkania.

 Odświeżyliśmy się, nalałem po piwie i poszliśmy do sypialni.

 – Piwo jest idealne po bieganiu – powiedziała i zrzuciła z siebie ręcznik. Była zupełnie naga. Idealne , wysportowane , gładkie ciało Oli podnieciło mnie aż mój kutas się wyrywał. Chciałem już ją bzyknąć. 

 Ola jednak przejęła inicjatywę. Popchnęła mnie na łóżko i powoli zaczęła całować  moją szyję. Wyszeptała mi do ucha:

 – Dziś ja rządzę i to ja Ciebie bzykam, rozumiesz? – zapytała seksownym niskim głosem a ja podniecony i oszołomiony słuchałem się mojej zaborczej kochanki.  Jej ruchy, jej skóra, jej delikatnie widoczne mięśnie pokazują, że jest niesamowicie wysportowana.  Gdy chciałem jej dotknąć, dostałem po łapach i odsunęła się ode mnie.

 Leżałem a Ola cały czas mnie pieściła pokazując jak giętka i wysportowana jest. Wszystko tuż przed moimi oczami a ja nadal nie mogłem jej dotknąć.

 Całowała mnie po brzuchu, zeszła obok , wzdłuż pachwiny, omijając mojego fiuta. Zrobiła to celowo bym był jeszcze bardziej podniecony. I byłem.

 Ola stanęła nade mną i bardzo powoli przykucnęła i nabiła się na mojego fiuta. Nadal odpychała moje ręce gdy próbowałem dotknąć jej cycuszków. Ujeżdżała mnie powoli. Głaskała mnie po klatce piersiowej coraz szybciej tak jak coraz szybciej jej mokra cipeczka połykała mojego kutasa.

 Po chwili Ola zrobiła coś zaskakującego. Zaczęła mnie przyduszać. Na początku delikatnie, potem coraz mocniej i mocniej, aż ciężko było złapać oddech. Chciałem jej te ręce cofnąć, ale odrzuciła moje dłonie.

– Zostaw – powiedziała i nie przerywała bzykania i duszenia. Co jakiś czas pozwalała chwycić powietrze.

 Pod koniec już nie odpuszczała. Dusiła mnie bez opamiętania swoimi silnymi dłońmi, nie dawała chwili wytchnienia. Czułem, że zaraz odlecę i gdy nie mogłem wytrzymać zrzuciłem ją z siebie. Gdy chciałem ją wyzwać zobaczyłem że Ola się trzęsie i słyszałem jak jęczy w spazmach orgazmu.

 Nie odzywałem się. Ola leżała tak jeszcze przez chwilę.

 – Nieźle, długo wytrzymałeś – uśmiechnęła się.

 Przysunęła się do mnie i powolnym ruchem zbliżyła się do mojego fiuta swoimi ustami. Zaczęła go ssać. Powoli zaczynała się rozkręcać. Zaczęła od lizania gałeczki by coraz głębiej połykać mojego fiuta.

 – To może teraz Ty mnie poddusisz swoim kutasem? – zaproponowała i połknęła mojego fiuta aż po samo gardło. Już wiedziałem o co chodzi. Przytaknąłem a Ola położyła się na skraju łóżka. Odchyliła głowę na zewnątrz łóżka.

 Podszedłem, uklęknąłem i wbiłem jej mojego fiuta w buzię, dość ostro, bez patyczkowania się. Wbijałem go coraz głębiej aż po samo gardło widziałem jak na szyi Oli pojawia się zgrubienie. Ruchałem ją w samo gardło i też się lekko dusiła.

 Rżnąłem ją z całych sił a jądra moje obijały się o jej nos i policzki. Gdy doszedłem co do kropli wlałem jej w gardło. Ola lekko otumaniona od braku powietrza leżała uśmiechnięta.

 Gdy wychodziła zostawiła mi swoją wizytówkę z telefonem mówiąc , że zdałem test. Mogę ją zawołać na podobne ruchanko jeśli będę miał ochotę.