Niegrzeczna studentka

Posted by

Facet z zainteresowaniem przyglądał się kolanom i biodrom dziewczyny wystającej spod wysoko zadartej spódnicy. Były bardzo piękne i ekscytujące. Był już gotowy, aby wylać spermę, tak łatwo i fachowo podnieciła go. Paweł próbował opóźnić wytrysk, ale szum był ogromny i oto on, już parskając z przyjemności zaczął kończyć, wylewając strumienie spermy prosto w jej ssące usta.

Fakt, że Masza nie cofnęła się, ale wręcz przeciwnie, zaczęła połykać jego spermę, tylko uzupełniła bukiet rozkoszy, a facet, który utonął w pieszczotach ust Sekretarki, błogo się stopił. Do rzeczywistości powrócił głos dziewczyny, która uniosła majtki i spodnie, zapięła mu rozporek.

  • To jest piękne! Może teraz kawa? – jak to? – wytarła palcem z wargi kroplę spermy, zwróciła się do szefa.
    Zajdziesz daleko.
    Z panem Pawłem Ignacym choć na krańce świata.
  • Przestań dokuczać. Paweł już łapie oddech.
  • A ja nie. Myślę, że się dogadamy.
  • Zgadza się. – facet wrócił na fotel, a sekretarka wyszła z biura.
    Przez dwadzieścia minut Paweł przewijał w głowie to, co się stało. Przeglądał każdą chwilę i ku swemu zdziwieniu znów się podniecił. “- Dobra, musisz pracować. Może wieczorem ją jeszcze zerżnę” – z tymi myślami Paweł zagłębił się w papiery na stole. Drzwi się otworzyły. Weszła Masza, trzymając tacę z dwiema filiżankami kawy i wazonem z ciasteczkami.
  • Poszłam do sklepu i kupiłam ciasteczka. Prawda?
  • Tak, w porządku. Paweł spojrzał w twarz uśmiechniętej Sekretarki.
  • Chciałam dowiedzieć się więcej o twoich preferencjach seksualnych. Co kochasz?
  • No po lodziku, już nie jestem po prostu Pawłem, a w seksie kocham wszystko.
  • To wszystko? Czy muszę wiedzieć, jak przygotować się rano do pracy? Na przykład, czy lubisz pieprzyć się w dupę?
    Facet był zaskoczony taką otwartością.
  • Oczywiście, że kocham. “co można z nią zrobić?””- a Ty spełnisz każde życzenie.
  • Musisz być moim szefem! – Masza, stając obok fotela szefa, łaskotała go za uchem. Członek znów zaczął pulsować w spodniach. – Chciałam się dowiedzieć, jaką bieliznę lubisz?
  • Uwielbiam pończochy, buty na szpilkach, czarno-białe. Majtki uwielbiam, różne, otwarte, koronkowe. Paweł sam się zdziwił, jak otwarcie rozmawia z prawie nieznajomym.
  • Przyniosłam katalog. Wybierz w nim wszystko, co lubisz, i zamów dzwoniąc pod ten numer. Wszyscy tu przyprowadzą, a ja ubieram się, kiedy tylko zechcesz.
  • Nie mogłaś znaleźć taniej firmy? – co? – zapytał facet, patrząc na ceny podane w katalogu ubrań.
  • Więc nie jestem dla siebie. Będziesz oglądać.
    -Niech będzie. – trochę przez zęby syknął Paweł, ale poczuł zapach drogich perfum Maszy, natychmiast się uspokoił. To miłe.
    Słodki zapach sprawił, że znów się podniecił. Jego członek zdmuchnął spodnie. Masza, wcale nie nieśmiała, wskazała palcem na ten guzek.
  • Wow! Jak będziesz teraz pracować? Będziemy poprawiać.
    Podciągnęła spódnicę, pochyliła się, opierając o stół, i odsunęła cienki pasek białych majtek, zachęcając szefa do włożenia jej w cipkę penisa. Jest już gotowy na każdy zakręt, szybko wstał. Po rozpięciu spodni i uwolnieniu wstającego penisa wbił go na całą długość w lekko wilgotną pochwę Maszy. Z rozkoszy zamknęła oczy i lekko przygryzła wargę.
    -Kontynuować. – powiedziała cicho.
    Po tych słowach Paweł zaczął bić swoją nową, pożądliwą sekretarkę. Trzymał jej piękny tyłek za pośladki i zwiększał Tempo. Masza, poruszając biodrami, sama nasunęła się na twardy kołek szefa. Świetnie się bawiła. Po ruchaniu Maszy w takiej pozycji przez pięć minut Paweł postanowił zmienić postawę. Podniósł jedną nogę dziewczyny i położył ją na ramieniu. Masza leżała jakby na boku z szeroko rozłożonymi nogami, a szef szaleńczo ją pieprzył. Uśmiechała się i wysyłała mu ustami pocałunki powietrzne. Jej mokre krocze huczało przy każdym pchnięciu.
    Paweł zatrzymał się i jeszcze trochę obrócił Maszę. Teraz leżała na stole plecami. Jej obie nogi w butach leżały na ramionach przełożonego. A on, podziwiając nieco cienki pasek kręconych włosów, na delikatnie ogolonym łonie, kontynuował swoje ruchy miednicą, popychając swojego przyjaciela coraz głębiej w sekretarkę, trzymając ją za biodra. Cicho jęcząc przewróciła oczami i odwróciła głowę do tyłu. Wyglądało na to, że już pogrążyła się w orgazmie. Masza mocno ścisnęła głowę członka Pawła w swojej pochwie, co było ostatnim etapem zadowolenia szefa, a on, wystawiając kutasa, gwałtownie skończył na łonie dziewczyny, zalewając go dużą ilością spermy.
    Kiedy Paweł skończył i odchylił się, opierając się plecami o ścianę i próbując złapać oddech, Masza rozmazała spermę dłonią na brzuchu.
  • Moldocinka Jesteś super! Teraz odpocznij trochę i zabierz się do pracy. zapięła mu spodnie i usiadła na krześle. – Bo pewnie nie mógł pracować cały dzień, zastanawiając się, jak złagodzić napięcie seksualne.

Poprawiła … wszystko na stole i wyszła z Biura, na koniec mrugając do niego w drzwiach. Paweł wypił kawę. Zastanawiał się jeszcze trochę nad tym, co się stało i pogrążył się w pracy, na szczęście natychmiast spadło na niego morze telefonów.

Pod koniec dnia pracy Paweł już zapomniał, co robili z sekretarką rano. Kiedy usiadł na krześle, postanowił trochę odpocząć, Masza wpadła do biura.

  • Zmęczony?
  • Jest trochę.
  • Chcesz czegoś?
  • Czegoś chcę, a czego Nie wiem.
  • Nie możemy się pieprzyć. Widać, że jesteś zmęczony. Chcesz, żebym zrobił ci Show?
  • Shaw? Jaki?
  • Mogę się pieścić na twoich oczach. Chcesz?
  • Pewnie tak. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Działać. Paweł ożył
    Masza bez wahania rozpięła i zdjęła spódnicę. Usiadła na skórzanej kanapie przy oknie z szeroko rozstawionymi nogami i oparła się o oparcie. Dziewczyna, upewniając się, że facet na nią patrzy, polizała palec wskazujący i, odsuwając majtki na bok, jego końcówką zaczęła delikatnie prowadzić je po gąbkach płciowych. Najpierw prowadziła je tam iz powrotem, a następnie zaczęła okrężnymi ruchami wzbudzać górną część gąbek.
    Paweł, nie odrywając się, patrzył na to, co się dzieje. Zaczął już gwałtownie wydzielać ślinę, którą połykał. A Masza, już zamykając oczy i kładąc głowę na oparciu kanapy, intensywnie się masturbowała. Włożyła jeden palec w głąb płynącej z soków cipki, poruszyła nim, wystawiła i przyniosła go do ust, cały mokry od wydzieliny. Włożyła palec do ust i zaczęła delikatnie go ssać. Potem jeszcze raz włożyła sobie do pochwy palce, tylko już dwa. Wepchnęła je bardzo głęboko i zaczęła powoli się nimi pieprzyć.

Druga ręką Masza rozpięła bluzkę i stanik. Po spojrzeniu na swoje wystające, podekscytowane, Duże sutki, zaczęła szarpać je po kolei czubkiem palca. Czasami zwilżała palec śliną i pieściła Sutki. Masza zaczęła cicho ściskać twarde sutki opuszkami dwóch palców i cicho jęczeć.
Kiedy sekretarka wyjęła dwa mokre palce z pochwy i zaczęła je ssać, Paweł nie wytrzymał. Wstał z krzesła i podchodząc do kanapy, usiadł nagle między nogami maszyny, przyłożył usta do jej cipki. Natychmiast zaczął lizać językiem jej gąbki. Odurzający zapach krocza sprawił, że Paweł stał się szalonym lizunem. Dobrze lizał, zaczął ssać jej twardą łechtaczkę. Paweł ssał delikatnie. Otworzył i podniósł wzrok. Jego wzrok zderzył się z ospałym spojrzeniem, przez lekko uchylone Oczy Maszy. Już bezwstydnie dysiła. Kiedy facet, przestając ssać łechtaczkę, po prostu głęboko wprowadził język między gąbkami sromowymi, Masza skończyła, drżąc z gwałtownego orgazmu. Długo się trzęsła, ale z rozkoszy i wypełniając usta szefa nektarem swoich wydzielin, które z zachłannością pił.
Po zakończeniu Masza zwiędła. Nadal siedziała na kanapie z szeroko rozstawionymi nogami i obiema dłońmi głaskała sobie piersi. Z wdzięcznym spojrzeniem wysłała Pawłowi pocałunki powietrzne, a on już delikatnie i powoli nadal ją lizał. Lekko pochylony, Paweł dotknął czubkiem języka wejścia w tyłek. Polizał go kilka razy. Masza zamknęła oczy i głęboko wydech z rozkoszy. Potem facet splunął sobie na palec i po tym, jak dał im trochę dziurki od tyłka, i poczuł, jak uchyla się przed nim na spotkanie, zaczął wprowadzać go w tyłek. Palec łatwo wszedł. Wtedy Paweł włożył tam dwa palce. Zaczął pieprzyć ich tyłek Sekretarki, jednocześnie lizając jej łechtaczkę. Masza parsknęła nozdrzami, najwyraźniej lubiła to, co się dzieje.