Sevmione 2

Posted by



Details Written by FunFiction

– Panie profesorze, panie profesorze Snape! – Hermiona podbiegła do idącego szybko profesora Severusa Snape’a .

 – Granger, co tym razem? – zapytał jak zwykle lekko podirytowany.

 – Mam ochotę na kolejną lekcję, żebyśmy się uczyli… wie pan… – spojrzała prosto w jego czarne oczy.

 – Jutro, o 19:30 przyjdziesz mi pomóc w układaniu składników do eliksirów i w sprzątaniu schowka.  Ubierz się odpowiednio do szorowania podłóg – odpowiedział i nie czekając na jej reakcję odszedł w swoją stronę.

 Hermiona uśmiechnęła się zadowolona i odprowadziła go wzrokiem a gdy zniknął za zakrętem wróciła do Harry’ego i Rona.

 Gdy nadeszła odpowiednia godzina, pojawiła się przed schowkiem ubrana w dres.

 – Granger, świetnie. Widzę , że jesteś odpowiednio ubrana – zamknął zaklęciem drzwi  – na kolana szlamo – warknął i pociągnął ją za włosy, wyciągnął fiuta i wbił go Hermionie prosto w buzię. Zaskoczyło ją to bardzo, ale rozochocona ostatnim razem nie odmawia niczego nauczycielowi. Choć uraziło ją określenie „szlamo” to jednak wie, że to jedynie takie ostre traktowanie, jest jego kurewką, ale skoro to lubi może być jego małą szlamą. Tylko dla jego fiuta zgadza się na takie przezwisko.

 Ssała kutasa nauczyciela wkładając go najgłębiej jak tylko potrafiła. Uwielbia mieć jego „różdżkę” w ustach. Pyszny, piękny, twardy kutas. Była usłuchana, nie chciała mu się sprzeciwiać, jest starszy i wiedział czego ona chce i potrzebuje. Rozpływała się nad jego gałką. Jej pizdeczka w chwilę zrobiła się zupełnie wilgotna i zachciała go poczuć w sobie jak najszybciej. Miała ochotę też chwycić te wielkie jądra na co po chwili się odważyła, Snape jej nie przerwał przez co jeszcze łapczywiej połykała jego fiuta.

 Po chwili pociągnął ją za włosy.

 – Wstań, oprzyj się o drabinę – posłuchała i podeszła do drabiny, oparła się o szczebel i wypięła seksownie pupę. Snape widział, że ma cudownie piękne, zgrabne ciało, zaczął masować jej pośladki przez chwilę i jednym, szybkim ruchem ściągnął z niej spodnie i majtki po czym wbił się bez pardonu w wygłodniałą i mokrą dziurkę.

 – Lubisz to szlamo, co? – i w tym momencie trzasnął otwartą dłonią w pośladek Hermiony,

 – Tak panie prof… –  i zanim dokończyła otrzymała kolejnego siarczystego klapsa.

 – Ał…- jęknęła ale bardzo jej się to spodobało, pośladki ją szczypały, pragnęła jeszcze więcej. A jej ulubiony od niedawna nauczyciel zdjął z niej resztę ubrań i stanik. Chwycił ją za piersi, pogłaskał je całe gorącymi, męskimi  i silnymi dłońmi. Czuła się cudownie, zamknęła oczy rozkoszując się cudownym seksem. Kutas wbijał się w nią coraz szybciej a każde pchnięcie dawało jej rozkosz jakiej pragnęła, nie potrafiła już opanowywać jęków. Każde pchnięcie , każdy oddech, każdy klaps to była symfonia krzyków i jęków. Najwidoczniej zaklęcie nauczyciela nie tylko zamykało drzwi ale również wygłuszało pomieszczenie.

 Profesor  Snape coraz mocniej głaskał piersi i zaczął podszczypywać sutki, drażnić brodawki. Cała była jego, chciała być jego, chciała być jego małą, wyuzdaną szlamą-kurewką.

 – Szlamo, łykaj mój eliksir – wyszedł z cipeczki Hermiony by podsunąć swój topór do ust Hermiony. Otworzyła buzię i salwa spermy wystrzeliła jej prosto do buzi, na język, trochę na twarz i brodę. Połknęła wszystko z buzi i przetarła palcem resztę z twarzy by wylizać wszystko co jej dał.

 – Dziękuję – powiedziała uśmiechnięta.

 – Kładź się – rozkazał władczym tonem. Leżała na podłodze zupełnie naga a nauczyciel usiadł obok niej i zaczął dotykać jej brzucha, piersi, szyi, twarzy. Jego dłonie rozgrzewały każde miejsce jej ciała. Dotykając sutków wprawiał ją w rozkoszne drżenie. Zszedł niżej dotknął jej ud, kolana, potem wracając musnął ledwie tą idealnie ogoloną cipeczkę. Chciała dojść, jak najszybciej, nie może czekać dłużej, jej podniecenie sięgnęło zenitu.

 – Rżnij mnie – powiedziała.

 – Zamknij się szlamo – fuknął na nią – obróć się na brzuch. Oczywiście posłuchała się. Nauczyciel zaczął masować jej pośladki, rozchylając je, oglądał z zaciekawieniem jej kakaowe oczko.  Pogłaskał nieco  jej dupeczkę. Hermiona stała się jeszcze bardziej podniecona, wręcz rozdrażniona, niewyżyta i drżała. A Snape dalej ją masował po udach, głaszcząc przyjemnie jej skórę.

 – Podniecona co? – Zapytał z szyderczym uśmiechem.

 – Tak, zerżnij mnie szybko, kutasa, różdżki, pały, tego potrzebuję w sobie. Wyruchaj mnie mocno.

 Snape wsadził jej środkowy palec w cipkę, potem drugi a następnie kciuk wbił w odbyt i obie dziurki szybkimi sprawnymi ruchami pieścił. Posuwał ją najpierw powoli by następnie przyspieszyć. Gdy czuł, że Hermiona była blisko orgazmu, nauczyciel się z nią drażnił i zwalniał tempo.

 Severus Snape chwycił buteleczkę z eliksirem i wypił dwie krople. Hermiona zastanawiała się co to jest za eliksir. Nieopisana zielona buteleczka. W kilka chwil kutas Snape’a urósł i był przynajmniej dwa razy większy niż gdy ją przed chwilą ruchał.

 – Na kolana i się wypnij, szlamo – rozkazał.

 Gdy wbił się tym wielkim kutasem w cipkę Hermiona krzyknęła z bólu i zachwytu. Kilka ruchów wielką magiczną pała i Hermiona poczuła eksplozję orgazmu. Krzyczała głośno jak jeszcze nigdy. Orgazm przeszył całe ciało od palców nóg po czubek głowy a wręcz miała wrażenie, że przeszedł też wewnątrz włosów. Orgazm był tak intensywny i długi, że straciła świadomość i przez chwilę nie wiedziała co się z nią działo. Padła na podłogę a Snape stanął nad nią i kilkoma ruchami ręką spuścił jej się na plecy. Spust był jak jego kutas o wiele większy niż normalnie. Miała zalane całe plecy gorącym nasieniem nauczyciela. Zasnęła.

Częśc pierwsza: Sevmione i Sevmione 3